Business
Finansowa pułapka: jak rządowy bon staje się problemem dla gmin i mieszkańców
Redakcyjne podsumowanie DCM:Ten artykuł został niezależnie przeredagowany i podsumowany dla czytelników DCM, aby podkreślić kluczowe wydarzenia istotne dla regionu. Oryginalny materiał Money.PL, kliknij ten post, aby przeczytać pełny oryginalny artykuł.
Samorządy borykają się z problemami związanymi z rządowym bonem ciepłowniczym, wskazując na niedopatrzenia w ustawie, które generują straty czasowe i finansowe. W wielu gminach, gdzie nie działają odpowiednie przedsiębiorstwa ciepłownicze lub cena ciepła nie przekracza 170 zł za gigadżul, mieszkańcy nie mają szans na uzyskanie wsparcia, mimo że składają wnioski w nadziei na pomoc. Urzędnicy muszą jednak zorganizować proces rozpatrywania wniosków, co wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Przykładem jest Łódź, gdzie złożono 160 wniosków, zaledwie dwa z nich zostały pozytywnie rozpatrzone, a miasto poniosło znaczne koszty związane z obsługą programu. Samorządowcy podkreślają, że brak konsultacji z nimi przed uchwaleniem przepisów doprowadził do trudnej sytuacji. Apelują do rządu o wprowadzenie ryczałtowej opłaty za rozpatrzenie wniosków, aby częściowo zrekompensować poniesione koszty.
W Sosnowcu z 115 złożonych wniosków pozytywnie rozpatrzono 36, co również pokazuje, że program nie spełnia oczekiwań. Władze miasta oceniają, że ustawa mogła być źle przygotowana, a działania rządu są pozorowane. Koszty obsługi programu w Sosnowcu wyniosły około 13 tysięcy złotych, podczas gdy z rządu można otrzymać jedynie 500 zł zwrotu.
Ministerstwo Energii tłumaczy, że bon ciepłowniczy ma na celu wsparcie najbardziej potrzebujących gospodarstw domowych, jednak zasady przyznawania bonu są restrykcyjne. Wiele gmin nie spełnia kryteriów, co wyklucza mieszkańców z możliwości otrzymania wsparcia. Rząd planuje modyfikacje przepisów, ale samorządowcy wciąż oczekują dalszych zmian, które uwzględnią ich postulaty.